marek_bilinski

Marek Biliński – legenda polskiej muzyki elektronicznej

Obok jego utworów nie można przejść dzisiaj obojętnie. W czasach, kiedy muzyka elektroniczna nieśmiało stawiała pierwsze kroki, a były to lata 80-te oraz 90-te w Polsce, radio i telewizja odkrywały przed nami nowe, nieznane do tej pory dźwięki. Dzięki Markowi Bilińskiemu doświadczaliśmy czegoś nowego, świeżego, kolorowego i totalnie abstrakcyjnego. Czegoś, co miało na celu pogłębianie wyobraźni, a nie jej spłycanie; nadanie nowych barw, kolorytu do otaczającej nas ponurej rzeczywistości PRL. Muzyka była rodzajem ucieczki, terapii – jak to określił sam kompozytor.

Urodzony w 1953 w Szczecinie multiinstrumentalista wykorzystywał elektroniczne instrumenty klawiszowe i jako pierwszy w Polsce zmierzył się ze stylem muzyki, który wcześniej kojarzony był wyłącznie z zagranicznymi wykonaniami zza „żelaznej kurtyny”. Popularność w Polsce zyskał dzięki bestsellerowemu albumowi „Ogród Króla Świtu” oraz wideoklipem „Ucieczka z Tropiku” (1984), który miło wspominam z okresu dzieciństwa, długo przed tym, jak poznałem godnych następców Jane Michela Jarre’a, czy Kraftwerk (uważany za pierwowzór muzyki elektro).

W Polsce cieszył się uznaniem, zdobył „złotą płytę”, dawał liczne koncerty w kraju i za granicą (koncertował np. w Berlinie, Bremie, Hamburgu, Pradze, Moskwie i Kuwejcie). Przez kolejnych pięć lat (1981-85) uznawany za najlepszego instrumentalistę w kraju zajmował 1. miejsca w plebiscytach. Kuwejt to miejsce, gdzie się osiedlił i spędził kolejne lata 1986-90, aby pracować tam jako wykładowca na Akademii Muzycznej, a następnie powrócić do wolnej już Polski. Pobyt w egzotycznym kraju pozostawił w jego twórczości ślad, zaowocował w kompozycje jak np. symfonia muzyczna „Twarze Pustyni”. Utwór miał uświetnić obchody 30-lecia niepodległości Kuwejtu, ale agresja Iraku pokrzyżowała te plany. Wybuchła wojna w Zatoce Perskiej. W 1992 „Twarze Pustyni” oraz fotografie Jacka Woźniaka reprezentowały Kuwejt na Światowej Wystawie EXPO ’92 w Sewilli. Przez kolejne lata tworzył w Polsce. Jest także twórcą muzyki filmowej – „Przyjaciel wesołego diabła” (1986) oraz do dwóch kolejnych części tego filmu.

Jeśli Wam mało, zachęcam do odsłuchania mixu przebojów Marka Bilińskiego. Naprawdę warto. Jego muzyka to prawdziwy wehikuł czasu!

1. (00:00) Bulwary nad Rzeką Wspomnień
2. (03:28) Kosmiczne Opowiadania
3. (07:33) Wolne Loty
4. (10:50) Ucieczka z Tropiku
5. (14:20) Szukając Cienia
6. (16:55) Super 515
7. (19:51) Porachunki z Bliźniakami
8. (24:36) Caliope for Ever
9. (28:48) Po Drugiej Stronie Świata
10. (35:27) Śpiew Rajskich Ptaków
11. (37:08) Taniec w Zaczarowanym Gaju
12. (40:24) Gwiezdne Oranżerie
13. (44:09) Gorące Lato
14. (47:43) Dom w Dolinie Mgieł
15. (51:20) Fontanna Radości
16. (56:29) Nokturn
17. (58:23) Dziecko Słońca

Wasze komentarze: