Start / Polityka / Posła Piotrowicza prawdy objawione. Przedwyborcze tournee po Polsce

Posła Piotrowicza prawdy objawione. Przedwyborcze tournee po Polsce

Poseł Piotrowicz z PiS to dzisiaj rozpoznawalna, charakterystyczna postać polskiej sceny politycznej. Głośno się o nim zrobiło po raz pierwszy, gdy ekipa rządząca z premier Beatą Szydło na czele, rozpoczęła ataki na Trybunał Konstytucyjny tuż po wygranych wyborach w 2015 roku. Jego sylwetkę już przybliżyłem w artykule Prof. Rzepliński vs. Stanisław Piotrowicz. Tym razem dzięki TVN24 przyjrzymy się tematom, jakie porusza podczas spotkań ze swoimi zwolennikami. Przebieg spotkań ma podobny charakter i omawiane są te same tematy:

Targowica

Były komunistyczny prokurator Stanisław Piotrowicz zawsze ma pod ręką rzekome zalecenia rosyjskiej władczyni carycy Katarzyny II. Odczytuje ich treść, a następnie sugeruje wprost, że do tych zaleceń stosuje się kanclerz Niemiec Angela Merkel. Jednocześnie tę straszną Angelę Merkel rząd podejmuje z honorami, wdzięczy się i raduje, gdy tylko niemieckie koncerny otworzą u nas jakąś fabrykę, zainwestują pokaźne sumy, dadzą zatrudnienie Polakom. Poseł PiS zapytany o autentyczność dokumentu zaczyna kluczyć, żeby w końcu odpowiedzieć dziennikarzom „Jeśli to fikcja, to co w tym złego?”. Jest bardzo przekonujący, prawda? – zważywszy na fakt, że to on jest twarzą PiS zamachu na konstytucję i Trybunał Konstytucyjny.

Banki

Poseł Piotrowicz sugeruje tym razem, że obce banki (a są u nas głównie zachodnie), to obca wywiadownia. Nie przeszkadza mu jednak to, że obecny premier Mateusz Morawiecki pracował w banku z zagranicznym kapitałem, był prezesem Banku Zachodniego WBK przez 8 lat gdzie zarobił grube miliony. Zapytany co o tym myśli pojawia się odpowiedź z serii „wiem, ale nie powiem”. Tymczasem to SKOK-i kojarzone z PiS-em bankrutują i do tej pory uszczupliły bankowy fundusz gwarancyjny o kilka miliardów złotych.

Media

Solą w oku PiS, jak się dowiadujemy z opowieści posła, są również media z obcym kapitałem, bo zadają niewygodne pytania. Nazywa je „piątą kolumną”. Rozumiem, że pan Piotrowicz wolałby się czuć swobodnie niczym prezydent Putin w rosyjskich mediach, albo członek PiS w TV Trwam o. Rydzyka, gdzie nie zadaje się trudnych pytań rządzącym. PiS już próbował ukarać TVN24 karą finansową, ale zrezygnowali po interwencji USA (niedawno udziały w grupie TVN wykupili Amerykanie).

Poniżej omawiany materiał z dn. 29. maja 2018:

Spodobał się artykuł? Zostaw lajka i poleć stronę.

Wasze komentarze:

O tym już wiesz?

„Dojna zmiana” – krytykowali innych, a sami biorą jak swoje

Rekord nad rekordy – tak należałoby nazwać skok na kasę obecnej ekipy rządzącej. Pomyśleć, że …