Start / Polityka / Byłemu mężowi Marty Kaczyńskiej grozi 10 lat więzienia za wyłudzenie 14,5 mln złotych

Byłemu mężowi Marty Kaczyńskiej grozi 10 lat więzienia za wyłudzenie 14,5 mln złotych

Pod koniec 2017 roku media doniosły, że Marcinowi Dubienieckiemu, byłemu mężowi Marty Kaczyńskiej, grozi 10 lat pozbawienia wolności za przywłaszczenie 14,5 mln złotych z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych (PFRON), kierowania grupą przestępczą i prania brudnych pieniędzy m.in. w rajach podatkowych na Cyprze i Seszelach.

Niewygodny były członek rodziny Kaczyńskich

Jak się okazuje sprawa wcale nie jest nowa. Były zięć Lecha Kaczyńskiego po raz pierwszy przez CBA zatrzymany został ponad dwa lata temu, natomiast w areszcie spędził do tej pory 14 miesięcy. Zdaniem krakowskiego sądu w sprawę defraudacji uwikłanych jest w sumie dziewięć osób, a akt oskarżenia liczy blisko 700 stron. Prokuratura zabezpieczyła majątek Marcina Dubienieckiego, tj. 2 samochody marki Porsche oraz 7 nieruchomości.

Marcin Dubieniecki [Foto: Emil Kraczkowski]

Interwencja prezesa PiS

Nie da się ukryć, że działalność przestępcza, o którą posądza się tego 38-latka, obciąża wizerunek rodziny Kaczyńskich. Z „Newsweeka” nr 10/2017 mogliśmy dowiedzieć się, że Jarosław Kaczyński osobiście interweniował w tej sprawie u ministra sprawiedliwości i głównego prokuratora – Zbigniewa Ziobro. W styczniu 2017 roku w związku ze śledztwem miał m.in. pytać o dowody zebrane przez CBA, z których wynikało m.in., że Marta Kaczyńska otrzymała przelew z cypryjskiej firmy Dubienieckiego na kwotę 50 tys. zł.

Po interwencji prezesa PiS została przestawiona wajcha. Prokurator Krajowy Bogdan Święczkowski (obecnie zastępca Ziobry, a podczas pierwszych rządów PiS szef ABW) powołał nowy zespół śledczych (nasuwa się analogia z podkomisją Macierewicza, która z góry ustaloną tezą o zamachu, na swój sposób zaczęła tłumaczyć przyczynę katastrofy w Smoleńsku).

Kilkanaście dni po wdrożonych zmianach, Dubieniecki wychodzi na wolność za poręczeniem majątkowym w wysokości 3 mln zł. Decyzję podjęto wbrew opinii sądu, który dopiero co uznał, że obawia się matactwa, niszczenia dokumentów i nakłaniania świadków do składania fałszywych zeznań. Mimo to wypuszczono go z aresztu. Oskarżony ma dozór policyjny i zakaz opuszczania kraju.

Wcześniej Marcin Dubieniecki miał zwrócić się do prokuratora nazywając go „zapijaczoną mordą”, o czym informował „SuperExpress”.

Co dalej będzie po tym, jak prezydent Duda oddał pełnię władzy nad sądami Zbigniewowi Ziobrze, naruszając tym samym zasadę trójpodziału władzy? Kaczyńscy i jego świta mogą czuć się bezkarni? Oby nie.

Nie zapomnijcie polubić!

Wasze komentarze:

O tym już wiesz?

Były ambasador USA w Polsce: ustawa o IPN to „zemsta wieśniaków”

Ogrom zamieszania, jaki wywołało przyjęcie nowelizacji ustawy o IPN po dziś dzień odbija się szerokim …